Dzisiaj trzecia rozmowa podsumowująca pierwszy rok prezydentury Andrzeja Dudy. Polityka historyczna i wizerunkowa zawsze była kulą u nogi poprzedników naszego Prezydenta. Tak naprawdę to Lecha Kaczyński zapoczątkował dzialania w tej materii. Jesli chodzi o nowego lokatora Belwederu, to raczej nie mogliśmy wybrać lepszego człowieka. Dla tych, którzy przez większość czasu III RP chcieli zakłamywać historię i pominąć prawdziwych bohaterów, polityka w tej sprawie jest jak uderzenie obuchem w głowę. Nowy Prezydent wielbi Żołnierzy Wyklętych, oddaje hołd Powstańcom Warszawskim i Rotmistrzowi Pileckiemu. Odcina się od fałszywych faktów, stworzonych przez postkomunistów. Wszędzie, gdzie podróżuje podkreśla swój patryjotyzm i zachęca młodych ludzi, by dzielili jego nastawienie do naszej ojczyzny. Wizerunkowo jest bez zarzutu, gdyż wygląda bardzo dobrze, mówi kilkoma językami i wzbudza głębszy oddech wśród płci przeciwnej. W czasach multikulti i kompletnej próby zohydzenia wszystkiego, co polskie, taki Prezydent to skarb. Tym razem o komentarz poprosiliśmy Tadeusza Płużańskiego, który ciepło ocenia pierwszy rok Andrzeja Dudy pod tym względem. Stwierdza, że nie za bardzo można wytknąć jakieś bolesne błędy i opowiada o spontanicznej reakcji polonii podczas wizyty Prezydenta w Kanadzie. Zapraszamy.