Wiem, że już sam tytuł dla wielu z Was jest czymś mocnym i zaskakującym zarazem. Niestety tego, co się właśnie stało, nie da się inaczej nazwać lub opisać. W kampanii prezydenckiej, jak i do parlamentu Andrzej Duda i Jarosław Kaczyński zapewniali nas, że wiele się zmieni. Zapewniali nas, że najbardziej odpowiedzialni ludzie za mizerię i kłamstwa III RP zostaną postawieni przed sądem i wsadzeni do więzienia. Minęły ponad dwa lata i nic konkretnego się nie dzieje. Byli ubecy i złodzieje z pod znaku WSI, wciąż chodzą na wolności, a najważniejszy dokument, który miał być odtajniony – czyli Aneks do raportu o wspomnianej WSI, zostanie wciąż jedną wielką niewiadomą, gdyż wisi nad nią klauzula tajności. Wszystko co może być zagrożeniem dla naszego państwa, jest utrzymywane przed opinią publiczną w tajemnicy i prawda o tej antypolskiej organizacji jaką były Wojskowe Służby Informacyjne, wciąż jest przed nami ukrywana!

 

Kilka dni temu prezes Prawa i Sprawiedliwości powiedział nam, że po przeczytaniu wspomniannego aneksu powinien on zostać tajny i szeroko rozumiana opinia publiczna nie dowie się o osobach, które tam się pojawiły. Dla mnie to skandal, ponieważ wydawało mi się Polakom należy się ta prawda i informacje na temat tego kto jest i był kapusiem najbardziej antypolskiej służby wywiadu. Miałem nadzieję, że Polacy dowiedzą się prawdy i będziemy mogli naprawdę zacząć budowę zdrowego państwa i w prawdzie pozostawić III RP za nami. Czego boi się Kaczyński? Czy w tym dokumencie są jakieś papiery, które dotyczą jego osoby, czy ważnych hierarchów kościelnych? Co powstrzymuję obecną władzę przed naciskiem na Prezydenta, byśmy wreszcie poznali prawdę?

 

 

To samo jest z najważniejszą osobą w naszym państwie. Podczas kampanii prezydenckiej Andrzej Duda obiecał nam wiele rzeczy. Dla mnie najważniejsze to były obietnice dotyczące:  osób, które zostały oszukane na kredytach „frankowych”, naprawy systemu sprawiedliwości i właśnie odtajnieniu aneksu WSI. Żadnej, wspomnianej obietnicy nowo wybrany Prezydent RP nie dotrzymał. Do tego dochodzi skandal związany z byłym oficerem „wojskówki”, który wciąż pracował w BBN na jednym z najważniejszych stanowisk. Przecież to wszystko pokazuje, że zapewnianie nas o zmianie Polski to kpina i robienie z nas idiotów. Jak nowy lokator Belwederu może otaczać się durniami, którzy byli sługusami Moskwy i robili wszystko, by nasz kraj był słaby? Jak to się stało, że pomimo takiego skandalu związanego z pułkownikiem Juźwikiem, jego szef wciąż zasiada na czele BBNu? Czego Duda się obawia i w co gra? Czy rzeczywiście wspomniany aneks ma taką zawartość, która może zmieść ze sceny politycznej wspomnainych polityków? Na te pytania nie ma odpowiedzi, ale jedno jest pewne. Oszukano nas i teraz nic nie będzie takim samym.

 

Mija ponad dwa lata od tego jak Andrzej Duda i PiS wygrało wybory. Niestety tak długo oczekiwane zmiany nie nadchodzą i trudno się łudzić, że we sprawach, o których napisałem wyżej dojdzie do jakiegoś przełomu. Prawie wszyscy złodzieje i szubrawcy, którzy okradali nasz kraj przez ostatnie 26 lat są wciąż na wolności, a ich ofiary czują gorzki smak porażki. Prezydent swoim veto zniweczył naprawę wymiaru sprawiedliwości, a Jarosław Kaczyński postanowił odpuścić sprawę aneksu WSI. Smutne to, ale prawdziwe. Niestety na obecnej arenie w Polsce nie ma siły politycznej, która może naprawdę przeprowadzić konkretne reformy. Nie ma prawdziwej opozycji, a reszta która mogłaby czegoś dokonać jest w totalnej rozsypce i codziennie potwierdza o swojej indolencji. Szkoda tylko, że Polska i Polacy będą musieli czekać na prawdziwe reformy nie wiadomo jak długo, gdyż po prostu ich oszukano.

Piotr Szlachtowicz

thenowypolskishow.co.uk