Żeby nie było wątpliwości. Nie jestem przeciwnikiem PiS. Jak wielu Polaków spodziewałem się po prostu zmian, które miały nadejść, ale z jakiś dziwnych powodów nie nadchodzą. Za rządów Platformy nikt konkretnie nie interesował się problemami Polaków mieszkających na Wyspach. Teraz jest tak, że obecna władza niby jest zainteresowana, ale z działaniami jest już gorzej. Ja wiem, że jest dużo spraw do naprawienia i może są rzeczy ważniejsze niż milion rodaków mieszkających w UK, ale na miłość Boską wielu z nas nie wypchnęła chęć mieszkania w innym kraju i potrzeba zmiany. Większość z nas zdecydowała się na emigrację, bo nie miała wyjścia, bo miała rodziny na utrzymaniu i wegetowała ponizej jakichkolwiek standardów. Nadszedł Brexit i pojawiły i sytuacja jest jeszcze bardziej dramatyczna. I dzisiaj o tym, co może nas czekać, o braku „Dobrej Zmiany” i jeszcze kilka słów o wizycie Jarosława Kaczyńskiego i samozwańczych przedstawicieli Polonii w Londynie.

 

 

Ponad rok temu miałem okazję rozmawiać w Ministrem Adamem Kwiatkowskim, który jest szefem Gabinetu Politycznego Prezydenta RP. Nasze spotkanie dotyczyło biura ds. Polonii na całym świecie, które ma działać przy gabinecie głowy naszego państwa. Ponoć wspomniane biuro funkcjonuje, ale na próżno szukać rezultatów tej działalności. W międzyczasie pojawiło się mnóstwo problemów z jakimi borykają się Polacy w UK. Odbieranie dzieci, Brexit i związane z tym ataki rasistowskie, które również kończyły się zgonem obywateli RP! Jaka była reakcja tego biura? Żadna! Jak to mówią anglicy: „That was echo of emptiness…”. Gdy trwała kampania wyborcza Pani Małgorzata Wypych zapowiadała, że będzie odpowiadała za kontakty z Polonią. Wybrano ją do Sejmu, lecz z tym kontaktami już jest trochę gorzej. Powiedziałbym, że nawet niczego takiego nie ma miejsca, ponieważ wiedziała dokładnie o problemach Polaków na Wyspach z odbieraniem dzieci i prześladowaniami, ale nie zauważyłem żadnej reakcji. Pustka się pogłębia. W ostatnich kilku dniach głośno było o wizycie Jarosława Kaczyńskiego w Londynie. W odrożnieniu do niemieckich mediów w naszym kraju uważam, że lider PiS miał prawo się spotkać z Theresą May i omawiać sprawy najwyższej wagi. To samo dotyczy spraw Polonii, tylko chciałbym żeby o opinię zapytał szersze grono swoich rodaków mieszkających na Wyspach. W spotkaniu wzięli ludzie, którzy później samozwańczo określili siebie przedstawicielami Polonii. Przepraszam, ale ja nikogo nie upoważniłem do wystapień w moim imieniu. Polacy nie mają problemów z uzyskaniem NIN, czy konta w banku! Zabiera im się dzieci, nie wpuszcza na granicy pod jakimkolwiek powodem. Aresztuje za byle co i próbuje odesłać do Polski. Nie wspominając o tym, że codziennym są ataki, które mają podłoże rasistowskie. I dookoła głupie żarciki i insynuacje, że jest nas za dużo. Ale ci, którzy wypowiadają słowa o problemach z założeniem konta w banku, zaklinają rzeczywistość i odwracają oczy od prawdy. Zarzucając tym, którzy o tym mówią manipulację, lub przesadę. Otóż jesteście w błędzie! Teraz podaje przykład. Na około 30 spraw rodzin, z którymi miałem doczynienia, prawie wszystkim bezprawnie (moim zdaniem) odebrano dzieci, gdzie tylko dwie nie zachowywały się, jak na dobrych rodziców przystało! Takich spraw jest więcej, tylko wielu Polaków boi się o tym mówić, bo są zastraszani przez Social Service.  Wracając jeszcze na chwilę do wizyty Jarosława Kaczyńskiego! Chyba dobrym byłoby, gdyby Prezes PiS po spotkaniu z Premier Wielkiej Brytanii spotkał się z dziennikarzami polonijnymi? Fajnie, gdyby opowiedział o tym, co dotyczy Polaków mieszkających na Wyspach. Tego zabrakło, a dziwne uczucie pozostało, że znowu coś o nas rozgrywa się ponad naszymi głowami i o wszystkim dowiemy się na samym końcu!

 

 

Zdaje sobie sprawę, że przez te słowa mogę zostać posądzony przez środowisko PiS od agentów i tym podobnych. Nic z tych rzeczy. Jako osoba, która oddała głos w ostatnich wyborach na dzisiejszą władzę, spodziewałem się czegoś zupełnie innego. Oczekiwałem „Dobrej Zmiany” w stosunku do Polonii mieszkających na Wyspach. Żadnych pustych obietnic, które charakteryzowało poprzednią ekipę. Stało się odwrotnie. Polacy w Wielkiej Brytanii pozostawieni są sami sobie, a mówienie o tym, że jest inaczej, to zaklinanie rzeczywistości. Mamy pecha, ponieważ żyjemy w kraju, który przechodzi ogromne zmiany i na swoje szczęscie wychodzi z Unii Europejskiej. Przydałoby się wsparcie z Polski, które nie nadchodzi, więc trzeba budować swoje własne organizacje, nie oglądając się na nikogo. I już wkrótce więcej informacji na ten temat.

 

Z wyrazami szacunku

Piotr Szlachtowicz

thenowypolskishow.co.uk