Obserwuję tego polityka od kilku lat i zastanawiam się, jak udało mu się zdobyć pozycję szefa Partii Pracy? Może to związki zawodowe, które stoją za nim murem, a może też znudzenie klasy pracującej licznymi obietnicami poprzednich liderów Laburzystów? Trudno powiedzieć. Ja niewątpliwie widzę w nim po prostu komunistę, którego kariera, jak i droga polityczna potwierdza tezę zawartą w tytule. Nie można inaczej nazwać kogoś, kto chce rozbrojenia swojego kraju, sympatyzuje z terrorystami, którzy zamordowali wielu jego obywateli i na koniec kogoś, kto zatrudnia do najbliższej współpracy członków angielskiej partii komunistycznej. Tak, tak moi mili Państwo, już niedługo nowym premierem w Wielkiej Brytanii może zostać wyznawca ideologii, która wymordowała miliony niewinnych ludzi.

 

 

Nasz dzisiejszy bohater urodził się 26 maja 1949 roku w Chippenham w Anglii. Karierę polityczną zaczął dosyć wcześnie, gdy  już w wieku 25 lat zdobył miejsce w jednej z londyńskich rad miejskich. W 1983 roku dostał się do Parlamentu i od tego momentu zliczono, że ponad trzysta razy występował i głosował przeciwko swojej partii. Gdy przeglądałem internet i szukałem materiałów do tego, co czytacie, to dziwiłem się, jak któś z takim życiorysem i poglądami na politykę, jest w stanie wciąż funkcjonować na tak wymagającej politycznej scenie w Wielkiej Brytanii. Jak ktoś z takimi poglądami nie został jeszcze zatrzymany przez kontrwywiad? Te myśli chodziły mi po głowie, dlaczego? Wracając do konkretów. Obecny lider Partii Pracy ma na swoim końcie takie rzeczy jak wspieranie IRA, popieranie rozbrojenia z arsenału nuklearnego Wielkiej Brytanii i zapraszanie do współpracy jawnych komunistów, którzy nawołują do obalenia porządku demokratycznego  na Wyspach. Są to konkretne przykłady na to, że mamy doczynienia z typowym komuchem, który nie ma zamiaru usprawnić kraju w którym żyjemy, tylko „uszczęśliwić” mieszkańców Wielkiej Brytanii komunizmem. Gdy bardziej wgłębiałem się życiorys tego człowieka, to zacząłem czuć dziwne rzeczy. Nazwijcie mnie wariatem, ale mam wrażenie, że ktoś, lub coś ustawił tę układankę, by na czele rządu zasiadł neokomunista, który w bardzo sprytny sposób chce wprowadzić tę morderczy system rządów. Ta układanka zaczęła wreszcie działać, ponieważ nowa Europa z jej totalnie lewacką elitą pasuje do niego, jak ulał. Jeremy Corbyn w ostatnich wyborach uzyskał rewelacyjny wynik, gdzie tylko przegrał z Torysami. Theresa May oczekiwała innego reultatu i teraz musi obejść się smakiem. Nie ma większości, a wielu polityków z jej własnej partii sugeruje, że nie ma całkowitego mandatu społecznego, by przeprowadzić kraj przez Brexit i z tego powodu należy powtórzyć wybory. Ta sytuacja jest wymarzona dla lidera Laburzystów, który non-stop atakuje obecną premier i nie złoży broni aż osiągnie swój cel.

 

Gdy po wojnie zapadła żelazna kurtyna, sowieci wiedzieli, że nie uda im się zdobyć Zachodu poprzez wojnę. Sięgnięto po wskazówki włoskiego komunisty – Antonio Gramsciego, który zaproponował „Długi Marsz Przez Instytucje”. Wszystko polegało na tym, by wprowadzić komunizm poprzez zdominowanie edukacji, kultury i rozczłonkowaniu rodziny. Spójrzcie dookoła i zrozumiecie, że to wszystko dzieje się na naszych oczach. Unia Europejska często porównywana jest do ZSRR, a całe to gender i poprawność polityczna dopełniają dzieła. Jeremy Corbyn i jego życiorys pasuje do wszystkiego znakomicie. Poprzez socjaldemokratyczną partię wprowadzić lidera, który będzie przemycać czysty komunizm,  nie tylko negowany przez angielskie społeczeństwo, ale przyjęty przy wielkim aplauzie.

 

Na obecnej scenie politycznej w Wielkiej Brytanii mamy Konserwatystów, którzy ich nie przypominają i Partię Pracy, której liderem jest komunista przebrany w piórka socjaldemokraty. Już niedługo może się okazać, że to drugie ugrupowanie przejmie władzę, a wtedy Polacy mieszkający na Wyspach mogą mieć powtórkę z rozrywki, ponieważ kiedyś towarzysz Stalin obdarzył nas systemem, którego wyznawcą jest Jeremy Corbyn.

 

Piotr Szlachtowicz

thenowypolskishow.co.uk