„Czy J. Glemp mógł być agentem SB?” – analiza teczki kandydata na współpracownika cz.1

Dziś dokładnie wiemy, że okrągły stół i jego wyniki były tylko kamuflażem i miały za zadanie zatuszować prawdę o tzw. transformacji ustrojowej. Otóż komuniści i jej agentura usiadła do stołu, by dogadać szczegóły zawarcia porozumienia. W tamtym czasie niewiele osób miało pojęcie, co tak naprawdę się dzieje i kto z kim dogaduje interes. A był on wyjątkowo prosty. Rządzący (komuniści i bezpieka) oddaje władzę, a opozycja(kapusie bezpieki) nie rozlicza sługusów Moskwy z ani jednej zbrodni. Taki stan miejsc nie miałby racji bytu, gdyby ten „geszeft” nie przyklepał kościół katolicki w Polsce, na którego czele stał Józef Glemp. Dzisiaj prezentujemy państwu teczkę kardynała-kandydata na tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa. Od razu napiszę, że jest ona dosyć przetrzebiona i zawiera mało materiałów. Nie ma w niej żadnego konkretnego dowodu, że Glemp przeszedł na drugą stronę i chętnie spotykał się ze zbrodniarzami z SB. Jednak zawartość tego zbioru martwi i dostarcza dowody na to, że w przyszłości najwyższy hierarcha kościoła w Polsce mógł być szantażowany i zmuszany do podejmowania decyzji, które nie były dobre ani dla instytucji przez niego kierowanej, jak i dla większości społeczeństwa polskiego. Przed państwem część pierwsza analizy teczki kandydata na tajnego współpracownika. Chciałbym zaznaczyć, że nie jestem historykiem, tylko skromnym dziennikarzem, który chce pokazać szerszej grupie Polaków prawdę na temat tej mistyfikacji, którą nazywamy III RP.

 

 

Już w latach sześćdziesiątych bezpieka postanawia wytypować go na potencjalnego informatora. Takimi słowami uzasadnia swój wybór oficer prowadzący.

„Z racji zajmowanego stanowiska kandydat posiada stosowne warunki obserwacji poczynań kard. Wyszyńskiego i dostęp do najważniejszych dokumentów, a formie cząstkowej ma nawet wpływ na kształtowanie jego postawy. Przez ogół księży Glemp uznawany jest na głównego kandydata na biskupa.”

 

Jednak pierwszy kontakt z Glempem przynosi rozczarowanie, gdyż nowo upieczony doktor teologii kategorycznie odmawia współpracy i nie wykazuje żadnego zainteresowania spotkaniami z oficerami SB. Bezpieka miała to do siebie, że nie pozostawiała takiej osoby bez kolejnej próby. Niestety punktem zaczepienia do kolejnych prób werbunkowych było bardzo bujne życie towarzysko-erotyczne Józefa Glempa. Jego liczne kontakty seksualne z różnymi kobietami pozwalały zacząć konkretnie rozpracowanie jego osoby. W tym miejscu muszę pozwolić sobie na personalną dygresję. Długo zastanawiałem się nad tym, w jaki sposób opiszę kontakty ówczesnego młodego księdza z kobietami. Postanowiłem, że nie będę wyjawiał szczegółów personalnych osób, które miały kontakty intymne z przyszłym kardynałem. Proszę mi wierzyć, że materiały, a szczególnie ilość kochanek była zatrważająca…

 

 

 

Wraz z upływem lat i zdobywania doświadczenia Józef Glemp coraz bardziej zwraca uwagę na swoje życie prywatne i próbuje się angażować w nowe związki z kobietami. Po kolejnym spotkaniu major Wiejak sporządza notatkę służbową, która mówi o niechęci wobec kontaktów z SB i współpracy z nimi.

 

Ciąg dalszy nastąpi…