Obiecałem, że będę pisał o tych sprawach, aż do skutku. Za każdym razem jestem zdumiony bezdusznością tego systemu. Wydaje się, że już nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć, ale zawsze jestem w błędzie. Odbieranie dzieci Polakom przez Social Service stało się plagą! Z racji słabej ochrony przez nasze placówki dyplomatyczne w UK i słabego stanu zorganizowania nas samych, na terenie Wysp, takie rzeczy zdarzają się nagminnie. Posłuchajcie kolejnej historii o tym, co musi przechodzić młoda Polka, by udzyskać swoje jedenastomiesięczne dziecko.

1 KOMENTARZ

  1. Współczuję bardzo tej Pani 🙁 Nam udało się w ostatniej chwili wręcz uciec z UK, akurat dzięki pomocy Konsula Generalnego RP w Manchesterze, ponieważ w trybie pilnym wyrobiono paszport młodszej córce. Starsza chodziła tam do szkoły, szkoła zgłosiła do SS, że rzekomo sami zauważyli siniak koło ucha córki, a tak naprawdę sama go zgłosiłam, żeby się ustrzec przed problemami. Jednak się nie ustrzegliśmy. Szkoła wraz z SS wymyśliła bajeczkę, jakobym o tym sińcu nie powiedziała, a na początku potwierdzili, że mówiłam, ale że niby ciągle zmieniałam wersję skąd się wziął. Nie pozwolono nam mówić po angielsku, tylko za pośrednictwem tłumacza (chociaż nie było to potrzebne). Niestety okazało się, że tłumaczka (kiedyś Polka – bo po tym co zrobiła nie potrafię powiedzieć, żeby była Polką), kłamała w tłumaczeniach i napisano totalne bzdury niezgodne z tym co mówiliśmy. Na naszą jakąkolwiek skargę reagowano przyspieszaniem procedur. Tak samo na sugestię o „przymusowych adopcjach”, przed którymi przestrzega wręcz ambasada Polski w UK. Gdyby nie pomoc konsulatu nie wiem jakby się to skończyło. Praktycznie z dnia na dzień zebraliśmy co się dało i wróciliśmy do Polski. Kosztowało nas to bardzo dużo wyrzeczeń, pieniędzy i przede wszystkim nerwów. A, żeby tego było mało to SS przysłało za nami do Polski dokumenty, w których jest pełno kłamstw i przeinaczeń, przez co polski MOPS wysłał dokumenty do sądu, żeby się przyjrzeli naszej rodzinie. Co prawda po miesiącu, po długim maglowaniu nas przez różne służby i wypytywaniu córki, pracownicy MOPSu nas przeprosili, że zrobili to niepotrzebnie. Ale teraz i tak musimy czekać aż sąd zamknie sprawę.

    Dlatego życzymy powodzenia Pani Ewelinie i trzymamy kciuki, żeby oddano Pani dziecko. Proszę spróbować w konsulacie w Edynburgu albo Manchester, tam okazano nam zrozumienie i jakąkolwiek pomoc.

Comments are closed.