Minęło siedem lat. Minęło mnóstwo czasu od tej tragedii i pomimo prawie półtora roku od przejęcia władzy przez PiS, wiemy niewiele.  Nie chce przypominać kto zginął w tej straszliwej tragedii. To na pewno państwo wiecie i słyszyliście o tym wiele razy. Pamiętam, gdy byliśmy świadkami tej zdrady za sprawą rządu Tuska, kłamstw Kopacz i głupich usmieszków Komorowskiego. Wydawało się, że po wygranej wyborach, Jarosław Kaczyński i jego ugrupowanie szybko odpowie na pytania, które nurtują wielu Polaków. Odpowiedzą na pytania, jak zgineli najważniejsi obywatele naszego kraju? Oczywiście patrzę z odrobiną optymizmu na podkomisję doktora Wacława Berczyńskiego, ale czy ona wyjaśni, co tam się stało?

 

 

Słowa, które dzisiaj piszę są wyrazem rozpaczy. Dla mnie ta katastrofa, to nie tylko ogromna tragedia naszego narodu, która jest oczywista. To uzmysłowienie sobie, że skoro giną tak ważne osoby, jak Prezydent i Pierwsza Dama oraz inne wysoko postawione osoby w państwie, to my malutcy nie mamy żadnych szans. Skoro można z tego wypadku zrobić wszystko. Wmówić, że kilkutonowy  samolot może rozlecieć się na 60 tysięcy kawałków, albo nagrodzić szefa Biura Ochrony Rządu, który nie wykonał swojego zadania, to czego się spodziewam? Prosze sobie wyobrazić, że w Stanach Zjednoczonych ginie Prezydent, a agenci Secret Service są za to nagrodzeni? Nic takiego, by się nie wydarzyło! Gdyby ktokolwiek dopuścił się takiego zaniedbania, odszedł by ze służby zhańbiony! Ale tu jest Polska, przepraszam tu jest wciąż postkomunistyczny, skolonizowany kraj, którego większość mieszkańców daje sobie wmówić, że ziemia jest płaska.

 

 

Kilka lat po katastrofie, mój były przyjaciel Adrian Wachowiak, z którym tworzyłem pierwszą wersję portalu Nowy Polski Show –  wygrał w sądzie w Maciejem Laskiem. Tak, tak, tym samym, który wciąż udziela się w mediach i wygaduje głupoty na temat tego, co wydarzyło się  10 kwietnia nad niebem smoleńskim.  Wachowiak powołując się na ustawę o dostępie do informacji publicznej, sądownie zmusił wspomnianego Laska do odpowiedzi na proste pytanie: Kto, z imienia i nazwiska, kiedy, gdzie i w jaki sposób ustalił wartość przeciążenia 100g? Takowe miało wystapić podczas katastrofy samolotu w Smoleńsku. Pomimo, że Sąd Apelacyjny w Warszawie nakazał mu odpowiedź, ten nic sobie z tego nie zrobił. Tak na marginesie dodam, że najwyższe przeciążenie w katastrofach lotniczych, jakie kiedykolwiek zmierzono równa się 13g! Pytanie, gdzie jest pozostałe 87? Na te pytania Lasek nie chciał odpowiedzieć, chociaż zmuszał go do tego nakaz sądu. Czy coś mu się stało? Poniósł za to odpowiedzialność? Nic z tych rzeczy!   Nawet, gdy do władzy doszedł PiS. A przecież sam Antoni Macierewicz o tym wiedział. Skąd to wiem? Otóż osobiście wręczyłem mu papiery z informacjami na ten temat. Nic dodać, nic ująć.

Czy wspomniana Kopacz, Tusk i Komorowski odpowiedzą za swoje kłamstwa w tej sprawie? Czy cała ta zgraja manipulatorów, agentów, którzy dezinformowali i napuszczali Polaków na siebie – zniknie z życia publicznego? Śmiem wątpić, gdyż niektórzy ze wspomnianych nikczemników zostali zaproszeni do współpracy z TVP przez J. Kurskiego!

 

Mam nadzieję, że moje słowa są przesadne i już niedługo dowiemy się prawdy. Mam nadzieję, że ci, którzy dopuścili się upadku powagi naszego państwa – odpowiedzą za swe czyny. Mam nadzieję, że to, co jest złe – zostanie tak określone. Na razie nic na to nie wskazuje. Jednak każdego dziesiątego kwietnia, oddając hołd ofiarom liczę, że będzie inaczej.

 

Piotr Szlachtowicz

 

thenowypolskishow.co.uk