W dzień Bożego Ciała, kanał TVP INFO poświęcił wiele godzin na temat zabierania dzieci Polakom w Niemczech. Stało się tak za sprawą konferencji prasowej polskich matek, którym bezprawnie odebrano dzieci i które robią co mogą, by odzyskać swoje pociechy.  Przyznam, że byłem w szoku, ponieważ już od wielu miesięcy robiłem wszystko, co w mojej mocy, by zainteresować polskie media tym procederem. Wiele artykułów, relacji i wszystko na nic. Tylko TV Republika za sprawą uprzejmości  Ryszarda Gromadzkiego prezentowała moje materiały i biła na alarm. W całej Europie bestialsko zabiera się dzieci Polakom, a marazm z jakim podchodzą do tego włodarze naszego Państwa jest trudny do zrozumienia. Czy pojawia się światło w tunelu i poszkodowane rodziny mogą liczyć na pomoc? Czy wreszcie rząd Beaty Szydło stanie na wyskości zadania i zacznie prawdziwą walkę o polskie dzieci?

 

 

Słuchając tych wszystkich opowieści polskich matek w Niemczech, miałem wrażenie tej samej opowieści, których słuchałem w Wielkiej Brytanii. Te same powody, ten sam bezduszny klimat i niesprawiedliwość. Zostaje tylko smutek, rozpacz i uczucie bezradności. Niemiecki Jugendamt, jak brytyjski Social Service jest ponad prawem. Wystarczy jeden siniak, plotka lub nieprawdziwe oskarżenie i dramat mamy gotowy. Dziecko zostaje zabrane i jego odzyskanie jest prawie niemożliwe. I nie mówcie mi, że coś było nie tak, jak trzeba. Nie mówcie mi, że rodzice nie byli wystarczająco dobrzy. Na ponad czterdzieści przypadków z którymi miałem doczynienia, prawie 95 procent to byli bardzo dobrzy rodzice. To były dobre matki, którym bestialsko zabrano dziecko w imię niezrozumiałych dla wszystkich zasad.

 

Przypadki zabierania dzieci to nie tylko dramat Polaków. W imię poprawności politycznej i durnych praw, które wprowadzają „rozwinięte” społeczeństwa, dzieją się rzeczy przerażające. Kilka miesięcy temu nagrywałem rozmowę z kobietą z Romunii. Zabrano jej dwójkę dzieci, ponieważ dwóch bardzo wpływowych gejów poczuło instynkt macierzyński. Żaden argument nie miał znaczenia, gdyż sąd rodzinny nie chciał słuchać żadnych wytłumaczeń. To samo jest z wieloma rodzinami z Polski. Najnowsza historia jest z przed tygodnia. Kobietę, którą oskarżono o alkoholizm zamknięto w domu dla samotnej matki, gdzie musiała udowodnić, że nadaje się na bycie opiekunem dla jej własnego dziecka. Bez wyroku i nakazu sądowego nie mogła wychodzić na zewnątrz i mieszkała w ośrodku, gdzie na oknach zamontowane były kraty. Nie wierzycie. Ja też nie wierzyłe dopóki nie zobaczyłem wszystkiego na własne oczy. Finalnie sędzia zabrał jej prawa rodzicielskie, choć wszystkie testy na alkoholizm i narkotyki w jej organiżmie mówiły, że jest czysta jak łza.

 

Na zakończenie powiem, że nie spodziewam się diamteralnej zmiany w tej sprawie. Choć przyznam, że wczorajszy program wspomnianej na początku TVP INFO tchnął we mnie nadzieję. Decydenci z telewizji publicznej muszą zrozumieć, że to nie są sporadyczne przypadki i Polakom rozrzuconym po całej Europie zabiera się dzieci. Tym większe zainteresowanie z ich strony i nacisk na rządzących naszym krajem sprawi, że wreszcie coś się zmienić w tej kwestii. Moi drodzy państwo miejcie na uwadze, że to nasze dzieci na tym cierpią najbardziej, a wasza pomoc i uwaga na antenie mogą sprawić, że wrócą do domu i do swoich matek.

 

Piotr Szlachtowicz

thenowypolskishow.co.uk