Jedni mówią, że Brexit jest powodem wielu ataków na Polaków w Wielkiej Brytanii. Drudzy sugerują, że te incydenty działy się już dawno, a dopiero teraz media się nad tym pochylają i rejestrują każde tego typu wydarzenie. To, co wydarzyło się w Harlow i śmierć Arkadiusza Jóźwika wstrząsnęło nie tylko Polakami, ale również całą Wielką Brytanią. Grupa młodych chuliganów zaatakowała siedzących na ławce Polaków, którzy rozmawiali ze sobą w naszym języku i jedli pizzę. Nastąpił atak i pobicie, a w skutek odniesionych ran, jeden z nich umiera. Wczoraj w tym samym miejscu, gdzie odbyła się ta tragedia zoorganizowano Marsz Pamięci, by uczcić pamięć zamordowanego. Była to wzruszająca i potrzebna uroczystość, podczas której oddano hołd zmarlemu minutą ciszy. Pomiedzy modlitwą i ciszą oraz przemówieniami ważnych gości, zabrakło mi jednej rzeczy. Nie było porządnego potępienia tego wybryku. Zwracano się do Boga, mówiono o tolerancji, ale nikt kategorycznie nie wykrzyczał, że atak na kogokolwiek z powodu jakichkolwiek różnic nie przejdzie. Gdy do mediów przedostała się wiadomość o śmierci naszego rodaka, powiedziałem do siebie, że to dopiero początek. I nie myliłem się. Nie trzeba było dlugo czekać, bo już kilka godzin po Marszu zaatakowano kolejnych Polaków w tym samym mieście. Nie minęło nawet 24 godzin, a okazało się, że czekają nas ciężkie czasy. Zapraszamy do oglądania relacji z Harlow o wczorajszym wydarzeniu i o tym, dlaczego jesteśmy głównym celem ataków.