Przynajmniej raz na miesiąc, pojawia się jakaś wrzutka na temat Lecha Wałęsy. Dotyczy ona rzekomych kłamstw i podrobienia akt, które bezapelacyjnie dowodzą, że był on sbeckim kapusiem. Wszystko jest wierutną bzdurą, ponieważ są to dowody niepodważalne i bezdyskusyjne, które pokazują, że Lech Wałęsa to tajny współpracownik o pseudonimie „Bolek”. Dzisiaj przypominamy rozmowę z Grzegorzem Braunem na ten temat. Reżyser wielu rewelacyjnych dokumentów opowiada o powstaniu filmu pt. „Plusy Dodatnie, Plusy Ujemne”, który jest swego rodzaju opus magnum gatunku, jak i jednym z pierwszych obrazów pokazaujących zdradę lidera Solidarności! Choć nasze poglądy rozjeżdżają się z obecnymi wizjami Pana Grzegorza, to jednak oddajemy mu pokłon, bo przypominamy, że reżyser był jednym z tych, który podjął ten temat i nie bał się pokazać prawdy o zdobywcy pokojowej nagrody Nobla. Polecajcie wszystkim wspomniany dokument, gdyż wciąż kłamstwo postkomuny próbuje panoszyć się w debacie publicznej, a prawda o prawdziwym życiorysie elektryka z Gdańska jest fałszowana i skrywana.