Od kilku dni mamy ostrą walkę o to, by skończyć z patologią wymiaru sprawiedliwości. Przy ogromnym oporze totalnej opozycji i ataków z zagranicy, udało się ją przeprowadzić. Został tylko podpis Andrzeja Dudy i najważniejsza reforma od 28 lat mogłaby wejść w życie. Dzisiaj już wiemy, że stało się inaczej. Nie będę owijał w bawełnę, że to ogromny błąd! Rozumiem, że dla wielu te słowa mogą być dziwne, ale szukanie czasu na walkę z mafią prawniczą w naszym kraju jest drogą donikąd. Pamiętajmy, że cała ta „kasta” nie została nigdy rozliczona i nie było żadnej próby jej reformowania, więc teraz odkładanie tego na później jest traceniem czasu, którego nie mamy jako naród. Brak podpisu wprowadza chaos i wzmacnia opozycję. Prezydent zapomniał o tym, że na wojnie panuje zawsze ta sama zasada. Strzelaj pierwszy i idź do przodu, albo daj się zabić!

 

 

Nigdy wcześniej w historii III RP nikt nie pokusił się o to, by zmienić i rozwalić ten system niesprawiedliwości, jakim był wymiar sprawiedliwości w Polsce. Skala korupcji i uwikłania sędziów, prokuratorów w współpracę z komunistyczną bezpieką też miała ogromne znaczenie. Posłuchajcie i przeczytajcie tego, co pisze Wojciech Sumliński w swoich książkach, wywiadach i publicznych wystąpieniach. Nie zostawia na tej grupie zawodowej suchej nitki i pokazuje wprost, że ludzie z tej „kasty” współpracują z byłymi oficerami WSI i SB. Brak lustracji doprowadził do sytuacji, że powstał system zależności, który bez odpowiedniej reformy będzie dalej kreował wyroki i decyzje na sali sądowej, które z sprawiedliwością nie mają nic wspólnego.

 

Kolejnym problemem jest pęknięcie na  lini Belweder – Prawo i Sprawiedliwość. Nie sądze, by Jarosław Kaczyński jest zadowolony takim obrotem sprawy, jak i zachowaniem Andrzeja Dudy. Tuż po konferencji prasowej Prezydenta, na żywo poseł Andrzej Sasin  wyraził od razu swoje zdumienie, a nawet rozgoryczenie jego decyzją. Próbował ważyć słowa, ale niewiele z tego wyszło. Partia rządząca dostała prztyczek w nos od Andrzeja Dudy i teraz musi zastanowić się, co robić dalej.

 

Na koniec najsmutniejsza konkluzja. Nie wiem czy to naiwność, czy coś innego, ale jeśli Prezydent RP przypuszczał, że totalna opozycja odstąpi od ataków po jego decyzji, to nic takiego się nie wydarzy. Tak naprawdę swoim veto dolał oliwy do ognia i ogromnie wzmocnił tych wszystkich, którzy przez ostatnie miesiące go poniżali, oskarżali o bycie lokajem Kaczyńskiego itd. Ten fatalny błąd Andrzeja Dudy sprawi, że naciski na nasz kraj wzrosną i ci, którzy powinni odejść dzięki tej zmianie, teraz moga kombinować i mają pole do róznego rodzaju gier. Obawiam się, że może być tak, jak w przypadku Frankowiczów. Oni też czekali na reformę obiecaną przez Dudę w kampanii i zapytajcie się, co dostali i jak to wszystko wygląda. Poza tym wszystkim najbardziej rozczarowany jest żelazny elektorat PiS. Nie ma co ukrywać, że są bardzo zawiedzeni postawą Andrzeja Dudy, który został przez nich wsparty w wyborach. Nie będę udawał, że jestem wśród nich. W tej walce o prawdziwie wolną i sprawiedliwą Polskę, dzisiaj cofneliśmy się bardzo głęboko. Nie mam wątpliwości, że opóźnienie tej reformy sprawi, że już nie będzie tak gruntowna i skuteczna. Na tej wojnie albo strzelasz pierwszy i idziesz dalej, albo giniesz. Tym bardziej, że twój przeciwnik zrobi wszystko, by cię pokonać.

Piotr Szlachtowicz

thenowypolskishow.co.uk