Od kilku lat przyglądam się atakom na Antoniego Macierewicza i muszę powiedzieć, że zawsze podziwiałem jego odporność na to wszystko. Tej bzdurnej nagonki wielu by nie wytrzymało. W ostanich kilku latach, szczególnie po katastrofie smoleńskiej nasz dzisiejszy bohater atakowany jest z każdej strony. Dzisiejsza opozycja wykorzystuje  każdą, nawet najmniejszą okazję, by „dowalić” obecnemu Ministrowi Obrony Narodowej. Jednak on wciąż nie składa broni i próbuje wykonać bardzo ciężkie zadanie, jakim jest niewątpliwie reforma naszej armii. Czy mu się to udaje? Trudno powiedzieć, ale na pewno kierunek w jakim podążają te zmiany, zasługują na uznanie!

 

Zawsze się zastanawiałem dlaczego obecni politycy opozycji tak mocno nienawidzą obecnego szefa MON? Czy to, że jako z nielicznych nie skurwił się współpracą  z bezpieką i zawsze walczył z komunistami w sposób, jaki każdy inny człowiek w tamtych czasach powinien to robić? Czy za to, że jako Minister Spraw Wewnętrznych zlustrował ówczesną polską „elitę” polityczną w tym samego kapusia, jakim był TW Bolek, czyli Lech Wałęsa? A może jest to rozwiązanie WSI, która była państwem w państwie i otwarcie działała na niekorzyść naszego kraju? Trudno powiedzieć? Na sto procent można napisać, że największą ilość „fanów” Macierewicz uzyskał podczas prowadzenia Zespołu Parlamentarnego ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Tu-154M. Dzisiejsi i ówcześni liderzy Platformy Obywatelskiej jak: Komorowski, Schetyna i Tusk już myśleli, że łatwo im będzie ukryć swoje niedociągnięcia i spiskowanie przeciwko  Lechowi Kaczyńskiemu. Dzięki pracy tego zespołu dowiedzieliśmy się, że nie było żadnych ekshumacji, prawdziwego badania miejsca zdarzenia i innych bardzo ważnych spraw.  Tak czy siak Antoni Macierewicz jest oprócz Jaroslawa Kaczyńskiego, jednym z najbardziej znienawidzonych polityków PiS.

 

 

Nadszedł rok 2015 i wspomniana partia wygrywa wybory. Nasz dzisiejszy bohater dostaje tekę Ministra Obrony Narodowej. Ma do wykonania niezmiernie ciężkie zadanie, gdyż po korytarzach naszej armii wciąż przemieszcza się duch starej generalicji, która zbierała swoją edukację w Sowietach. Są to często ludzie z mentalnością radziecką, którzy myślą jak oficerowie rosyjskiej armii, a nie wolnej Polski.  W większości szkoleń w Związku Radzieckim byli rekrutowani przez wojskowy wywiad tego kraju – GRU. Jak taki człowiek ma później służyć swojej ojczyźnie, jak jego serce i czyny oddane jest dla Rosji, która zawsze miała wobec nas niecne cele? Nowy szef ministerstwa zaczął słusznie usuwać te wrogie elementy z polskiej armii i za to wciąż jest mocno atakowany. W tej kwestii na obronę tej strategii, chciałbym przypomnieć jeszcze jedno. Szczególnie dla tych, co mają krótką pamięć. Podobnie było z gen. Dukaczewskim, który w latach 2001-2005 pełnił funkcię szefa WSI, też miał takową przeszłość i szkolenia w Rosji! Czy teraz rozumiecie o co chodzi?

 

Niewątpliwe największą wpadką założyciela KOR jest tzw. „Sprawa Misiewicza”. Szczerze nie rozumiem uporu z zostawieniem w gronie doradzców własnie tego człowieka. Z drugiej strony wokół tej ”afery” pojawiło się tyle dezinformacji, że nie można na to wszystko patrzeć jednostronnie. Jednak, gdy sam Prezydent RP wskazuje, że ta sprawa jest kłopotliwa, to oznacza, że Antoni Macierewicz powinien mocno zastanowić nad jej szybkim rozwiązaniem. To przedłużanie nie wpływa dobrze na atmosferę wokół naszego wojska. Daje również niesamowitą możliwość używania niemieckim mediom w Polsce.

 

I na koniec zostawiłem sobie najlepsze. Antoni Macierewicz powołał Wojska Obrony Terytorialnej. Pomysł, który jest działa w wielu krajach, wreszcie mógł być wprowadzony w Polsce. Nie ma lepszej możliwości budowania związku z ojczyzną, jak poprzez tworzenie oddziałów z osób, które wcześniej nie były zawodowymi żołnierzami, a czują powinność obrony naszego kraju w potencjalnym konflikcie zbrojnym. Okazało się, że te nowe formacje zbrojne okazały się ogromnym sukcesem. Młodzi ludzie garną się do nich i chcą bronić Polski.  Nikt nie musi tłumaczyć im, że ochrona ojczyzny jest powinnością każdego obywatela Reczpospolitej Polskiej. Do tego chciałbym dorzucić fakt, że szef MON odwołuje się do tradycji Żołnierzy Wyklętych i buduje morale na kanwie opowieści o  prawdziwych niezłomnych wojownikach o wolną Polskę, a nie na komunistycznym badziewiu, które było „prawdziwie polskie”, tylko z nazwy.

 

Antoni Macierewicz nie jest łatwą osobą w kontaktach. Przekonałem się o tym osobiście, przeprowadzając z nim kilka wywiadów, które pojawiły się na tym portalu. Jednak czy jest taki, albo inny mnie nie interesuje. Najważniejsze jest to, jak będzie wyglądała nasza armia i czy będzie mogła nas skutecznie bronić w momencie potencjalnego konfliktu. Czy podsumowaując jednak jego dotychczasową działalność na tym stanowisku, można mieć nadzieję, że mu się uda? Trudno powiedzieć, ponieważ dookoła mnóstwo „klakierów”, które służą innym Panom, tym w stolicach wrogich planom, by Polska była wolna i prawdziwie suwerenna.

 

Piotr Szlachtowicz

thenowypolskishow.co.uk