„Skandal z niemieckim „Faktem” pokazuje, że repolonizacja mediów potrzebna jest od zaraz!”

1 września w niemieckiej gazecie „Fakt” ukazał się artykuł, który z dziennikarstwem nie ma nic wspólnego. Kilka dni temu, syn byłego premiera – Leszka Millera, odebrał sobie życie. Dla każdego rodzica utrata dzieci jest najgorszą tragedią na świecie. A jeśli dzieje się to w takich okolicznościach, to nie ma słów, by opisać ból, którego doznała rodzina. Jednak szwabski dziennik nie uszanował tej świętości i w bezpardonowy sposób w swoim weekendowym dodatku umieścił nagłówek, który jest poniżej najniższego poziomu. Nie ma w słowniku cywilizowanego człowieka słowa, które może określić to, co zrobił „Fakt”. To poziom dzisiejszej Europy, która nie liczy się z nikim i niczym. Chodzi tylko o szmal i nic innego nie ma wartości. Czy takiego szamba chcemy na naszym rynku medialnym? Czy niemiecki smród dalej zatruwał będzie nasze umysły? Jak można było dopuścić do takiej publikacji? Przecież to hańba, która jeszcze raz potwierdza, że repolonizacja mediów i nowe prawo w tym zakresie, potrzebne jest od zaraz!

 

Zawsze byłem zaciekłym przeciwnikiem Leszka Millera. Nie lubiłem SLD i wszystkich polityków tego ugrupowania. W moim odczuciu ich miejsce jest w zakładzie karnym, ale gdy widzi się, to co opublikował „Fakt”, moje poglądy nie mają znaczenia.  Nie jestem w stanie wyobrazić sobie cierpienia najbliższej rodziny byłego premiera. Czy wreszcie zaczniemy walczyć o to, by w naszym kraju panował polski ład medialny i zarazem polskie wartości w mediach? Kiedy zdecydujemy się na zmianę naszego rynku nadawców, które powinno skrócić wpływy nieprzyjaznych nam krajów? Sprawa syna Leszka Millera jeszcze raz pokazuje jak wiele pracy nas czeka i jak bardzo jest ona potrzebna.

 

Gdy cały internet zareagował z odrazą na gazetę wydawaną przez Axel- Springer, na Twiterze pojawił się wpis jednego z dziennikarzy tego szmatławca, który nawiązywał do haniebnego artykułu. Określił całe to zamieszanie jako „gównoburza”, co jeszcze bardziej rozzłościło internautów. Oczywiście po jakimś czasie usunął haniebny wpis, ale internety nie biorą jeńców i mieliśmy okazję się przekonać, jak niskiego poziomu są pracownicy tej gazety. Wbijcie sobie do głowy niemieckie sługusy, że takie skakanie po głowach Polaków już nie przejdzie. Nieważne, czy jest to lewicowy polityk, czy prawicowy aktywista. Tym razem przegięcie jest tak mocne, że aż brak słów. Jak można w dniu pogrzebu robić coś podobnego dla najbliższej rodziny? To barbarzyństwo w najczystszej postaci. Jak długo Polacy będą tolerowali takie gówno? Przypominam, że to nie tylko „Fakt”, ale Lisek i spółka też robią takie rzeczy, czasami podobnego kalibru.

 

Repolonizacja mediów potrzebna jest od zaraz. Obcy kapitał narzuca nam, co chce i jak chce. Przypominam, że niemiaszki mają w prawie limit, co do zagranicznych włascicieli na rynku medialnym. Dlaczego w Polsce ma być inaczej? Zawsze mówiłem, że powinniśmy zmieniać prawo w tym zakresie. Uporządkujmy to wreszcie, by takie hieny jak te z „Faktu” już więcej nie robiły sobie żartów z ludzkiej tragedii.

Piotr Szlachtowicz

thenowypolskishow.co.uk