„Sprawa Alfiego, to kolejny dowód na upadek zachodu!” – jeszcze raz o dzielnym chłopcu w UK

Od kilku lat zajmuję się dziennikarstwem w UK. Zajmowałem się nim w Polsce, lecz na emigracji nabrało to zupełnie innego wymiaru. Chcąc – niechcąc zająłem się wieloma aspektami życia Polaków na Wyspach. Często były to ciekawe historie i bardzo budujące, gdyż Polak naprawdę potrafi i widziałem wielu z nas, którym się udało. Jednak często dochodziły mnie sygnały o wielkiej krzywdzie i niesprawiedliwości, której doświadczyli moi rodacy. Zacząłem zgłębiać proceder odbierania dzieci (nie tylko) polskim rodzinom. Kwestionowałem wiele z nich. Zresztą do dzisiaj kwestionują, gdyż uważam, że odebranie komuś dziecka jest czymś barbarzyńskim. Widziałem łamanie zasad przez Social Service. Spotykałem ludzi, którzy opowiadali mi historie, o których włosy stają dęba. To oddawanie dzieci na organy, zmuszanie do seksu i rzeczy, które nie występują w najstraszliwszych horrorach. Nikt w Polsce nie chciał mi wierzyć, że w pewnych kwestiach władze w UK zamieniają się w bestie i przymykają oczy na zło totalne. Śmiano się ze mnie i szydzono. Po tym, jak od kilku dni mamy do czynienia ze sprawą Alfiego, już niewielu się śmieje. Teraz widać wyraźnie, że coś tu nie gra a sposób, w jaki zachowują się brytyjscy lekarze, sędziowie i reszta władzy pokazuje, że zło totalne może występować w miejscach, które powinny nas przed nim bronić.

Piszę te słowa, gdy wokół Alfiego i jego rodziców dzieje się coś dziwnego. Za Wojciechem Cejrowskim powiedziałbym, że coś tu śmierdzi. Ojciec, który wcześniej wypowiadał się spontanicznie i bez przygotowania, teraz wyszedł do dziennikarzy i z kartki przeczytał kilka słów, które zupełnie do niego nie pasują. Czy władze szpitala i wpływowi politycy zmienili jego zdanie z dnia na dzień? Czy może zastraszyli jego rodzinę, jak i jego samego? Znając sposoby działania brytyjskich instytucji, nie byłbym zdziwiony, gdyby tak właśnie było. Ta cała sprawa od samego początku miała podwójne dno, gdyż szpital, który „leczył” Alfiego był wcześniej podejrzewany o niecną działalność na rzecz firm farmaceutycznych. Czy w tej sprawie jest coś o podobnym ciężarze? Co lekarze zajmujący się Alfim chcieli ukryć, że tak bardzo mocno nie zgadzali się na jego wyjazd zagranicę? To są pytania bez odpowiedzi. Jedno jest pewne. Cały świat zobaczył, że historię o „Nowym Porządku Świata” nie są mżonką i gadaniem szalonych ludzi prawicy. To się dzieje naprawdę. W nowym społeczeństwie nie ma miejsca dla chorych dzieci, czy starszych ludzi. Liczą się tylko ci, którzy taka jak para królewska. Teraz prawie całe społeczeństwo brytyjskie zachwyca się nowo narodzonym dzieckiem w Buckingham a to, co się stanie z małym chłopcem normalnych obywateli, nie ma znaczenia. Na niego można wydać wyrok śmierci. Nadeszły nowe czasy, które już jasno pokazują jak będzie wyglądało podejście do ludzkiego życia.

Nie będę optymistą. Nawet jeśli rodzice tego wspaniałego i dzielnego chłopca wygrają, to i tak będzie jeszcze gorzej. To, że władze brytyjskie skompromitowały się zachowanie wobec tego dziecka nie oznacza, że w przyszłości będzie lepiej. Będzie jeszcze gorzej i coraz więcej rodzin będzie cierpieć. Lekarze, opieka społeczna i wymiar sprawiedliwości. Proszę zauważyć, że żaden z lokalnych polityków nie zabrał głosu w tej sprawie. Wszyscy rozłożyli ręce w bezradności. „Nowy Porządek Świata” już tu jest, a sprawa dzielnego chłopca tylko to potwierdza!

Piotr Szlachtowicz
thenowypolskishow.co.uk