Nowa władza – stara śpiewka, lub jak kto woli cisza zupełna. Takie okoliczności towarzyszą Wojciechowi Sumlińskiemu i wygranej przez niego sprawy ws. „Afery Marszałkowej”! Mam pytanie? O co ku…. chodzi? Dlaczego obecna władza milczy? Dlaczego Telewizja Polska przemilczała fakt, że Bronisław Komorowski powinnien mieć spotkanie z Prokuratorem. Czyżby decydenci dokonywali swego rodzaju deal’a? Kto odpada, a kto nie? Nie wiem… Wiem, że wygląda to nienajlepiej i wiara w „dobrą zmianę” spada do poziomu zero. Sprawa, która powinna porządnie wstrząsnąć życiem publicznym w naszym kraju jest wyciszana. Dosłownie. I o tym w drugiej części rozmowy z Wojciechem Sumlińskim. Nasz rozmówca wyjaśnia o co chodziło w „Aferze Marszałkowej” i jak najważniejsze osoby w Polsce, spiskowały przeciw niemu. Arcyciekawa rozmowa, posłuchajcie.

1 KOMENTARZ

  1. Za mało mają frontów otwartych? Poprzednie okienka wolnej od ubekistanu Polski szybko znikały m.in. z powodu zbyt wielu frontów. Uczmy się na błędach. Ta sprawa z pewnością jest na taśmie, najpierw jednak budowa mediów, przenicowanie polityki zagranicznej (newralgiczny moment), budowa gospodarczej wydolności, budowa armii i uzbrojenie, Smoleńsk, sądy+TK, afery, które dotykają dziesiątki tysięcy ludzi itd. Proszę zwrócić uwagę, że prawda o Smoleńsku oznacza, że Komorowski, Tusk, Kopacz, Sikorski, Arabski, Klichy, Miller i wielu innych najwyższych funkcjonariuszy państwa było zdrajcami. Afera Marszałkowa jest ważnym dopełnieniem obrazu i z pewnością trwają przygotowania do skutecznego pociągnięcia do odpowiedzialności Komorowskiego i wszystkich, którzy w tym uczestniczyli.

Comments are closed.