Gazeta Wyborcza po raz kolejny udowodniła, że jest antypolską gadzinówka i z szeroko pojętym dobrem naszego kraju nie ma nic wspólnego.  Otoż wspomniany dziennik za człowieka roku wybrał holenderskiego eurokratę, który znanny jest z tego, że atakuje nasz kraj na arenie międzynarodowej i chce nałożyć na nas sankcje! Czy gdyby w czasie wybuchu II Wojny Światowej  ten periodyk funkcjonował w Polsce, to wybrałby na człowieka roku Adolfa Hitlera? Wiem, że może trochę przesadzam, ale jak można nagradzać człowieka, który publicznie nawołuje do tego, by ukarać nasz kraj i narusza naszą suwerenność? Jak można nagradzać kogoś kogo partia w ostatnich wyborach parlamentarnych uzyskał bardzo małe poparcie swoich własnych obywateli? To są pytania na które Michnik i cała plejada antypolaków z Gazety Wyborczej nigdy nie chce udzielać odpowiedzi.

 

 

Szczerze przyznam, że już od dawna nie kupuję, a nawet walczę z tym, co publikuje ta gazeta. Miałem to szczęście, że w dość młodym wieku wpadły mi w ręce książki autorstwa Waldemara Łysiaka. Otóż z jego „Na Łamach” dowiedziałem się na czym polegała „transformacja” i o co chodziło naprawdę w interesie „Okrągły Stół”. Autor „Cesarskiego Pokera” szybko wybił mi jakiekolwiek zaufanie do ówczesnej elity politycznej. Wyjaśnił, że nie było czegoś takiego, jak zwycięstwo demokracji i upadku komuny! Po prostu Panowie z pod znaku sierpa i młota chcieli, by ustrój polityczny się zmienił i dogadali się z tak zwaną opozycją. Oczywiście wszystko było przez nich kontrolowane, gdyż w szeregach wspomnianej opozycji, aż roiło się od tajnych współpracowników i kapusiów bezpieki. W końcu sam lider Solidarności, czyli Lech Wałęsa był wspomnianym informatorem sbeckiej szajki. Jak w takich okolicznościach nie miało dojść do porozumienia i stworzenia teatrzyku przed społeczeństwem o nazwie „Upadek komunizmu”.  Na fali tzw. transformacji powstaje gazeta codzienna o nazwie „Gazeta Wyborcza”. Od początku jej redaktorem naczelnym jest Adam Michnik i dośc szybko pokazała swoje prawdziwe oblicze. W największym skrócie można powiedzieć, że wspomniany Michnik na łamach swojej gazety wprowadzał to, czego nie udało mu się zrobić w czasach PRL. Ulepszał socjalizm, a że w demokracji ten proceder nazywa się i wygląda trochę inaczej, to nie ma znaczenia. Zaczęła się nagonka na kościół, walka z lustracją, tłumaczenie haniebnych życiorysów kapusiów, którzy wiedli prym na publicznej scenie nowej, odrodzonej III RP. Kłamstwo poganiało kłamstwo. Chyba nie ma nikogo bardziej winnego za to całe bagno, niż ludzie tworzący ten dziennik. Gazeta Wyborcza jak mało kto odpowiada za opłakany stan ostatnich 28 lat w naszym kraju. Nie zgadzacie się? To proszę mi odpowiedzieć na proste pytanie. Czy ktoś, kto jest uczciwy wobec swoich rodaków może zatrudnić taką kanalię jak Stefan Maleszka. Czy szanująca się redakcja może mieć w swoich szeregach faceta, który wydał na śmierć komunistom swojego najlepszego przyjaciela? „Ketman” nawet po oficjalnym usunięciu go z szeregów redakcji, pisał pod pseudonimem i tak naprawdę nigdy się go nie pozbyto.

 

Teraz Gazeta Wyborcza nagradza człowieka, który nienawidzi Polski i otwarcie walczy z nią na arenie międzynarodowej. Nie zwraca uwagi na naszą suwerenność i pluje nam w twarz mówiąc, że walczy o praworządność.  Chyba nie powinienem być zdziwiony, że środowisko Michnika robi to, co robi. W końcu jest to kontynuacja ich polityki, która zapoczątkowana była wraz z powstaniem tej gazety.  Wybranie i wyróznienie holenderskiego eurokraty na kogoś specjalnego. jest tylko kolejnym potwierdzeniem, że państwo z Czerskiej nie chce suwerennej, wolnej Polski, tylko skolonizowanego, usłużnego wobec  Brukseli tworu, który tylko trochę przypomina demokratyczne państwo.

 

Piotr Szlachtowicz

thenowypolskishow.co.uk