Do naszego kraju przyjechał Prezydent Stanów Zjednoczonych. Niby nic nadzwyczajnego, gdyż wielu przywódców tego państwa odwiedzało nasza ojczyznę, wiele razy przed nim. Jednak tym razem sytuacja jest inna i Polska nie wychodzi w niej na biednego sojusznika, tylko na partnera do którego przyjeżdża lider największego mocarstwa na świecie i na każdym kroku pokazuje respekt. To jest coś, czego nie było wcześniej i tutaj nie chodzi mi o zchlebianie partii rządzącej i Prezydentowi RP. Tutaj chodzi o to, że ich polityka zaczyna nabierać tempa i wreszcie wygląda na działanie na korzyść naszego panstwa, a nie jak to było poprzednio – na korzyść Berlina. Fakt, że Prezydent USA wybrał Polskę na pierwszy cel swojej wizyty w Europie, to ogromny sukces obecnej władzy i rzecz, która nie może być bagatelizowana przez kogokolwiek na świecie.

 

Donald Trump wybrał Polskę na swój pierwszy cel, odwiedzając Europę i zaskoczył wielu znawców polityki na świecie. Co to oznacza? Mianowicie nasz kraj wraca do gry i rzeczywiście staje się liderem w regionie. Proszę nie zapominać, że Prezydent USA przyjeżdża do naszego kraju, by spotkać się z przywódcami innych jedynastu państw, które uczestniczą w przymierzu państw Europy środkowowschodniej. Widzimy i słyszymy skowyt polskich (niemieckich?) polityków z PO, gdyż rzeczywiście na naszych oczach dzieje się coś epokowego i niespodziewanego. Pamiętajcie, że nowy przywódca USA jest również biznesmenem i widzi i chce zarabiać na współpracy z Polską. My kupimy od nich surowce i zaczniemy uniezależniać się energetycznie od Rosji, a Trump pokaże Amerykanom, że rozwija gospodarkę i jego przedwyborcze obietnice stają się faktem. Poza wszystkim widać, że Trump chce stawiać na Polskę. Po turbulencjach w UK i kompletnej degręgoladzie w Niemczech i Francji nasz kraj wyrasta na prawdziwego lidera. Oczywiście Merkel i spółka umiera ze złości, ale mogą tylko poskakać i patrzeć, jak kończy się ich panowanie w Polsce, gdyż już nikt nie będzie chciał słuchać agentów, germanofili i islamofili w Polsce. Widząc takie zmainy i co najważniejsze czując takie zmiany w portfelach, statystyczny Kowalski zacznie rozumieć, że coś było nie tak i poprzednicy PiSu robili go w konia.

 

Samo spotkanie Przymierza Wschodnioeuropejskiego z amerykańskim Prezydentem robi na świecie ogromne wrażenie. Pomijając wszystkie plusy gospodarcze, ja chciałbym wspomnieć jeszcze o sprawie wizerunkowej.  Andrzej Duda, który najpierw wita Donalda Trumpa i swobodnie rozmawia z nim bez tłumacza, to skok milowy. Wreszcie mamy przywódcę, który jest wizerunkowym strzałem w dzięsiątkę! Czy wyobrażacie sobie Komoruskiego, który choć w połowie mógł się tak zachować i prezentować nasz kraj na tak ważnym spotkaniu? Nie ma takiej mozliwości.  Polska, która wraz z Chorwacją organizuje w Warszawie, coś czego nikt nawet z największych optymistów nie był w stanie przewidzieć. Czy wreszcie pojawia się szansa, by Polska prawdziwie  zaczeła całkowicie uwalniać się z pod jarzma czerwonej postkomuny? Panie Boże, proszę, by się tak stało.

 

Na koniec zostawiam najlepsze! Same przemówienie Donalda Trumpa na Placu Krasińskich było po prostu epokowe. Już wybrane miejsce pokazywało, w którym kierunku pójdą słowa, które później miał usłyszeć cały świat. Nie chcę teraz przytaczać wszystkich fantastycznych rzeczy, które powiedział, ale jeden kawałek muszę zacytować:

 

 

„…Polska jest geograficznym sercem Europy, ale – co jeszcze ważniejsze – w Polakach postrzegamy duszę Europy, wasz naród jest wielki, ponieważ wielkim jest wasz duch i jest to duch silny.”

 

To po prostu oznacza, że stajemy się liderem Europy. Donald Trump namaścił Polskę na lidera walki o nasze najważniejsze wartości, jakimi są: wolność, rodzina i wiara w Boga! Aż trudno w to uwierzyć, ale nasz wspaniały kraj staje się bardzo ważnym miejscem na ziemi, który na zawsze może zrzucić jarzmo tych, co przez wieki narzucali nam swoje porządki.

Piotr Szlachtowicz

thenowypolskishow.co.uk