Od kilku lat włodarze Unii Europejskiej próbują podzielić się swoim wariactwem i rozlokować zaproszonych przez siebie emigrantów, po krajach Europy Wschodniej. Oczywiście była premier – Ewa Kopacz zgodziła się na wszystko, ale na szczęście w kolejnych wyborach parlamentarnych wygrał PiS i od razu zaznaczył, że nic z tego! Kwik lewackich mediów jest ogromny, gdyż ich prawdziwi mocodawcy naciskają jak mogą, by ci ludzie zostali przyjęci przez takie kraje jak Polska, Węgry i Czechy. Na szczęście statystyczny Kowalski popiera Kaczyńskiego i wspiera rząd w tej sprawie, ponieważ ponad 70 % Polaków kategorycznie odmawia przyjmowania kogokolwiek z terenów Afryki i Azji Mniejszej. Czy jednak uda się nam odeprzeć polityczne naciski i napór lewackiego lobby, które rządzi Europą? Czy uchronimy jednolitość społeczną od multikulti i innych dziwnych rzeczy, które powoli zabijają Europę?

 

Mieszkam w UK dwanaście lat i od początku mojej emigracji widziałem zagrożenie. Od razu zauważyłem brak asymilacji i jawną wrogość islamu do otaczającej rzeczywistości. Oczywiście oficjalnie, liderzy społeczności muzułumańskich w UK mówią o miłości i pokoju, ale jak udowodniono ponad wszelką wątpliwość to kamuflaż. W kilku najważniejszych ośrodkach wyznawcy islamu zdobyli władzę. Poza Londynem są to naprawdę duże ośrodki, gdzie w demokratyczny sposób narzucane są ich prawa i sposób życia. Czy tego chcemy w Polsce? Czy Platforma Obywatelska zdaje sobie sprawę z takiego zagrożenia? Jeśli tak, to dlaczego pcha nas w chaos i terror na ulicach? To są pytania bez odpowiedzi. Jedno jest pewne. Włodarze Unii Europejskiej chcą nie tylko podzielić się z nami napływającą hordą wyznawców tej religii, którą zaprosiła Angela Merkel. Chcą zaszczepić uczucie zagrożeniea, które jest czymś normalnym w krajach Europy Zachodniej. Nie możemy się na to zgodzić i pilnować, by obecna władza pod każdym pozorem nie zgodziła się na to.

 

 

Dzisiaj czytałem rewelacyjny tekst młodej polki, która mieszka i studiuje we Francji. Powiem szczerze, że mocno interesuje się tematem dominacji islamu, ale to co przeczytałem bardzo mnie przeraziło. Ludzie, którzy mieszkają w mieście opisywaną przez autorkę tego tekstu, żyją w totalnym i permanentnym zagrożeniu. Prawie każdy z nich był w jakiś sposób zaatakowny przez przybyszy z Afryki, którzy już nie ukrywają swojej niechęci do Europy i kultury zachodniej. Nie ma dnia bez napadów i gwałtów, a policja jest w stanie totalnego bezwładu. Sami oficerowie się boją, gdyż po służbie ich rodziny narażone są na odwet. Już jakiś czas temu pisałem o tym, że jeśli Macron zostanie wybrany prezydentem tego kraju, to zacznie się początek końca. Dlaczego? Ponieważ to kolejny polityk, który odwraca głowę od prawdy i nie chce spojrzeć jej prosto w oczy. A jaka ona jest? A no taka, że trzeba wyprowadzić wojsko na ulicę i wypowiedzieć otwartą wojnę tym, którzy za nic mają nasze prawo, religię i zwyczaje.  Po prostu trzeba rozważyć masowe deportacje tych, co nie chcą być częścią wolnego społeczeństwa i nie chcą uszanować inności innych. Trzeba wyrzucać islamistów, którzy otwarcie mówią, że nas nienawidzą i chcą unicestwić! Inaczej będziemy płakać nad grobami naszych bliskich i żyć w strachu.

 

 

Rozglądam się po Wielkiej Brytanii i widzę, co się dzieje. Nie chce, by podobne szaleństwo miało miejsce w Polsce. Na szczęście wciąż jesteśmy społeczeństwem jednolitym i głupota multikulti do nas nie zawitała. Nie oznacza to jednak, że łatwo nam przyjdzie bronić naszych wartości i tego w co wierzymy. Batalia już się zaczeła, ponieważ musimy się bronić nie tylko przed tym, którzy napierają z Azji i Afryki. Trzeba uważać na „przyjaciół” z Unii, którzy robią wszystko, by wepchnąć nam islamskich emigrantów. Jeśli chcemy być wolnym państwem i żyć po swojemu, to musimy pilnować naszych rządzących, by pod żadnym pozorem nie godziła się na kretyńskie pomysły płynące z Brukseli.

 

Piotr Szlachtowicz

thenowypolskishow.co.uk