Ostatnie potwierdzenie Instytutu Sehna, że Lech Wałęsa podpisywał wszystkie papiery, które znalazły się w teczce agenta „Bolka”,dla tych którzy interesowali się tą sprawą, nie wnosi nic nowego. Jednak dla tych, którzy nie chcieli wierzyć, jest to swoisty szok. Już nie da się tak zwyczajnie zaprzeczać faktom, że Wałęsa był sbeckim kapusiem i za pieniądze sprzedawał kolegów. Dokumenty, których autentyczność potwierdzona została przez krakowską instytucję, zajmującą się przygotowywaniem opinii dla prokuratur w poszczególnych sprawach karnych, dotyczą podłej działalności „Bolka” do 1976 roku. A co było dalej? Według oficjalnej wersji zdrajca Wałęsa już przestał współpracować z komunistami i bezpieka postanowiła z niego zrezygnować. My nie chcemy dać wiary tej wersji wydarzeń, gdyż dokładna analiza życia i działalności politycznej Lecha Wałęsy pozostawia mnóstwo wątpliwości i pytań. Czy możliwym było przejście na inny stan współpracy z komunistami? Czy Wałęsa mógł stać się agentem wpływu, który już nie pisze donosów, lecz działa na zupełnie nowych, trudnych do wykrycia poziomach? Wielu, którzy znają go dobrze, nie zaprzecza że tak mogło się stać. Jednym z nich jest Krzysztof Wyszkowski, który w rozmowie z Piotrem Szlachtowiczem komentuje analizę Instytutu Sehna i udawadnia, że zachowania byłego Prezydenta RP wskazują na to, że do przerwania współpracy z SB nigdy nie doszło, a wszystko było najwyższej jakości mistyfikacją.