Sposobów na wybielanie i relatywizowanie przeszłości Lecha Wałęsy, który był TW o pseudonimie „Bolek” i donosił do SB za pieniądze na swoich kolegów jest naprawdę wiele. Przykładowo Zbigniew Bujak twierdzi, że współpraca Wałęsy z komunistyczną policją polityczną, czyli maszynką do szmacenia ludzi, tylko go… uwiarygodniła (sic!). Jego zdaniem i tak „wszyscy wiedzieli”, a to że „Bolek” zerwał współpracę to… pokazuje siłę jego charakteru. Ciekawe jaką siłę charakteru według Bujaka mieli ci wszyscy, którzy się na nic nie godzili, na czele z bł. ks. Jerzym Popiełuszko, zamęczonym na śmierć za odmowę współpracy. Z kolei Władysław Frasyniuk uważa, że kapuś Wałęsa „odpracował swój błąd”. W jaki sposób? Torpedując słynny Strajk Sierpniowy? Wykluczając, gnębiąc i niszcząc takich ludzi jak Krzysztof Wyszkowski czy Anna Walentynowicz? A może niszcząc dokumenty swojej współpracy z SB jako prezydent RP? Czy też może poprzez przywileje dla komunistycznych oprawców, podczas gdy ofiary jego donosów, jak choćby Henryk Lenarciak, który zginął w wypadku samochodowym krótko po tym jak wystąpił w filmie dokumentalnym, żyły w nędzy i zapomnieniu? To jest to „odpracowanie”, panie Frasyniuk? Posłuchajcie państwa Gwiazdów jak Wałęsa „odpracowywał swój błąd”, kiedy w sierpniu 1980 roku chciał zerwać słynny strajk: