Mija kilka tygodni od tej ogromnej tragedii. Budynek, w którym mieszkało kilkaset ludzi, spłonął jak domek z kart. Oficjalnie mamy 21 ofiar śmiertelnych i wiele, wiele zaginionych, lub uznannych za zmarłych. Tak przynajmniej mówi ostatni raport Metropolitan Police w Londynie. Przepraszam, ale ja zadam beszczelne pytanie. Dlaczego po kilku tygodniach od tego inferno, rodziny, najbliżsi i sąsiedzi nie wiedzą, co się stało? Ile naprawdę ofiar przyniósł ten pożar i dlaczego władze brytyjskie nie chcą (boją się?) podać prawdziwe dane na temat tego strasznego pożaru? Co takiego się stało, że pomimo upływu tygodni ludzie z okolicy zarzucają lokalnej władzy zacieranie śladów i pozostawienie tych, co przeżyli samym sobie?  Czyżby odpowiedzi na te pytania mogą odkryć prawdę o tym, jak lokalne władze traktowały mieszkańców tego budynku?

 

 

Obejrzałem dziesiątki filmów na youtubie, które przedstawiają wiele spraw, które nie pokazują brytyjskie media. Ostatnio jeden z internautów nagrał spotkanie lokalnej społeczności z władzami councilu North Kensington. Jest to szokujące video, obnażające bezwład, tych którzy powinni zorganizować pomoc dla ocalałych mieszkańców tego budynku. Pani, której nazwiska nie udało mi się ustalić, masakruje sposób w jaki wszystko zostało przeprowadzone i zaplanowane. Mieszkanka tej dzielnicy mówi o tym, że milionowe zbiórki pieniężne nie są przekazywane ofiarom tego pożaru, a nieletni, których rodzice zostali uznani za zaginionych, są odsyłani z miejsca do miejsca i zostają bez odpowiedzi na najważniejsze pytania. Poza tym w hotelach, które im przydzielono serwuje się im tylko śniadanie i to jest jedyny posiłek, jaki dostają. Owa osoba opisała również brak zapowiadanej opieki psychologa. Większość z rodzin jest w fatalnym stanie psychicznym. Nikt im nie pomaga i nikt się nimi nie interesuje. Najbardziej szokującym jest fakt, że nawet jeśli te osoby otrzymały zapomogę pieniężną, to odpowiednie komórki ostrzegły je, że te donacje wpłyną negatywnie na otrzymywanie benefitów w przyszłości. Jest wiele osób, które nie mówi dobrze w języku angielskim i nie rozumie żargonu biurokracji. Nie ma nikogo, kto mógłby im pomóc i rozwiązać choć trochę problemów związanych z utratą ich dachu nad głową. Najgorszym jest jednak fakt, że rzeczy spakowane i przysyłane specjalnie dla ofiar tego pożaru nie docierają na miejsce, a nawet są zatrzymywane i oddawane do Czerwonego Krzyża, który to próbuje sprzedać te wszystkie rzeczy, przeznaczone dla potrzebujących, którym spłonęły mieszkania w Grenfell Tower. To jest skandal i nikt z rządzących nie wykazuje ochoty, by to zmienić!

 

Każdy kto wynajmuje mieszkanie, lub dom w Wielkiej Brytanii musi płacić council tax. Nie ma możliwości, by tego nie robić, a za spóźnienie z opłatą czekają surowe kary. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ to doskonały przykład na to, że władze brytyjskie biorą, ale szczególnie dla cudzoziemców dają niewiele, albo nic. Gdybym zaczął opisywać trudności, które robi każda lokalna władza i właściciele mieszkań i domów obcokrajowcom, to nie starczyłoby miejsca. Tak samo jest w przypadku tej tragedii. Oczywiście nie mam zamiaru porownywać naszych spraw z tym, co przechodzą mieszkańcy tego budynku, ale wiem o czym mówią i potwierdzają tylko moje spostrzeżenia. Chodzi o to, że włodarze i bardzo wpływowi ludzie zarabiają na emigrantach, którzy wynajmują od nich miejsce do życia. Na tych, którzy mieszkali w Grenfell Tower oszczędzano przez wiele lat i teraz władze chcą wszystko zatuszować i ukryć, by nie wydało się, że w „raju politycznej poprawności” zarabiano w bestialski sposób na przybyszach z innych krajów. Zaniedbania były tak duże, że doprowadziły do ogromnej tragedii i śmierci wielu niewinnych osób. Wszystkiemu winne są władze, te stare i te nowe z pod szyldu obu najbardziej popularnych partii politycznych w UK. Na ich nieszczęscie wydarzyła się ten pożar, który jest wynikiem ich ohydnej polityki. Tak, więc robią co mogą, by wszystko zamieść pod dywan i ukręcić sprawie głowę. Tak, czy siak wszystko obraca się przeciwko nim i wygląda na to, że lokalna społeczność nie odpuści tego tematu i doprowadzi winnych przed majestat prawa. Tylko jaka kara może być adekwatna do winy za taką tragedię, którą spotkała mieszkańców tego feralnego budynku? Odpowiedź na to pytanie  zostawiam  Wam wszystkim.

Piotr Szlachtowicz

thenowypolskishow.co.uk