Zastanawiam się ile jeszcze razy będę pisał słowa, które teraz czytacie? Ile osób musi zginąć, by rządzący na Wyspach zrozumieli, że to dopiero początek? Kolejny zamach i tym razem znowu nie jest do śmiechu, gdyż tym razem stacja i miejsce, które jest odwiedzane przeze mnie, co najmniej raz w miesiącu. Jedna z najważniejszych destynacji dla tych, co codziennie wybierają się do pracy w Londynie została zaatakowana i znów zgineli niewinni ludzie. London Bridge to również jeden z centralnych miejsc stolicy Wielkiej Brytanii, do których wybierają się turyści, odwiedzający to miasto. Dzień przed zamachem zastanawiałem się kiedy będzie następny i naprawdę nie sądziłem, że wydarzy się to tak szybko. A jednak i napiszę wprost, że zaczynam się bać, bo ktoś jakby tym wszystkim sterował i nie liczył się z tym ilu niewinnych ludzi zginie na ulicy.

 

 

W momencie pisania tych słów, kolejnych siedem niewinnych osób straciło życie, a w angielskiej telewizji zaczynają znowu gadać o „incydencie terrorystycznym”! Niezłe, co? Po raz kolejny na ulicach Wielkiej Brytanii leje się krew, a władze tego kraju udają głupa! Ja nie będę udawał i napiszę wprost, że był to kolejny, bestialski atak wyznawców islamu! To nie są incydenty, tylko zaplanowana wojna, by wywołać destabilizację na Wyspach i zaznaczyć dla reszty, niemuzułumańskiej części społeczeństwa, że oni przejmują władzę i to ich zasady będą niedługo panowały w całym kraju. Przesadzam? Niekoniecznie, gdyż jest to dopiero początek i jeszcze więcej osób zginie, ale wiem jak wyglądają wyższe sfery na Wyspach i wiem, że ulegną. Niedługo nad Wielką Brytanią zawiśnie półksiężyc, a zamachy, których jesteśmy świadkami, tylko są początkiem i potwierdzeniem tego wszystkiego. Oczywiście dzisiaj Theresa May w swoim przemówieniu mówiła o tym, że jej cierpliwość się skończyła i teraz walka z ekstremizmem islamskim nabierze innego kształtu, ale to puste słowa. Czy naprawdę uwierzycie politykowi, który za kilka dni będzie stawał do wyborów parlamentarynych i mówi o tym, że rozprawi się z islamem, gdy wielu z jej własnych wyborców pochodzą właśnie z tej grupy społecznej?

 

Wczoraj w „The Times”, czytałem artykuł o tym, że z funkcji szefa komórki przeciwdziałania radykalizacji islamu zrezygnował człowiek, ponieważ sami muzułumanie nie byli zainteresowani walką z radykalizmem. Tą osobą był Nazir Afzal i pomimo, że jego program obiął wielu wyznawców Allacha i przynosił owoce, to środowisa muzułumańskie nie chciały stosować się do jego zaleceń i po cichu go zwalczały. Czy mamy jeszcze jakieś wątpliwości? Islam nie chce zaakceptować tego, jak żyjemy i kim jesteśmy. Dla nich to odrażające i według nich każdy, prawdziwy wyznawca Allacha ma z tym walczyć.

 

I na koniec kilka słów, które dla niektórych mogą być kontrowersyjne. Nie wierzę w to, że sami jihadyści dają soie tak znakomicie radę i świetnie omijają zachodnie służby wywiadowcze. Ktoś, lub coś ich wspiera i dlatego mamy krew na ulicach. Stawiam na lewackie grupy decydentów, które chcą zniszczyć dawny porządęk Zachodniego Świata i wprowadzić swój „lewacki raj”. Bez pomocy wspomnianych grup wpływów, ISIS, czy inne grupy morderców nie prztrwałyby tygodnia. Ktoś mocno pracuje nad tym, by już nie było tak, jak kiedyś i by stary porządek świata się skończył! Nie wierzycie? Rozejrzyjcie się dookoła, a zrozumiecie o czym mówię. Tak czy siak, to początek rzeki krwi niewinnych ludzi i początek prawdziwego upadku Zachodu!

Piotr Szlachtowicz

thenowypolskishow.co.uk