W przeciągu ostatnich kilku tygodni, na Wyspach doszło do trzech zamachów, dokonanych przez islamskich terrorystów. Media w szoku, gdyż faworyzowane multikulti i nachalne reklamowane kłamstwa o możliwości koegzystencji islamu z cywilizacją zachodnią legły w gruzach. Ludzie giną na ulicach angielskich miast, a porządnej reakcji na to barbarzyństwo, jak nie widać, tak nie widać. W brytyjskiej przestrzeni pojawiła się debata o tym, by wreszcie ktoś z rządzących zareagował, jak trzeba i pokazał mordercom, że tak nie będą sobie pogrywać. Ostatnio Theresa May odgrażała się, że czas tolerancji się kończy, ale niewielu normalnych obywateli Wielkiej Brytanii jej wierzy. Wiedzą, że sytuacja jest tak poważna, że trzeba kogoś kalibru Donalda Trumpa, by dać sobie z tym radę! Czy jest taka możliwość? Czy na brytyjskiej scenie politycznej jest ktoś, kto rozwali ten burdel i obroni swoich ludzi? Dzisiaj mała analiza najbardziej znannych polityków, którzy na Wyspach odgrywają znaczące role.

 

Tekst zaczynamy od Theresy May, która jest obecnie premierem i szefem Partii Konserwatywnej. Liderka Torysów chciałaby być kolejną Margaret Thatcher, ale zderzenie z rzeczywistością stało się dla niej bolesne. Za czasów „Żelaznej Damy” Wielka Brytania miała ogromny problem z terroryzmem irlandzkim, ale nawet w najgorszych czasach i eskalacji konfliktu nikt nie może powiedzieć, że dała się pokonać IRA. May potrzebowała kilka zamachów, by dopiero zacząć delikatnie grozić islamistom. Ręce opadają, gdy widzę takie zachowanie. Na koncertach giną dzieci, w pubach dorośli, którzy w sobotni wieczór popijają piwo, a Premier mówi, że czas tolerancji się kończy. Groteska, która dzieje się na naszych oczach.

 

Następny w kolejce to Jeremy Corbyn. Lider Partii Pracy to kolejna, chodząca beznadzieja. Niedość, że maoista, to również liberalny kretyn. Od wielu miesięcy na potęgę giną ludzie na ulicach, a ten wciąż zastanawia się nad tym czy to dobrze, by używać  broni palnej w stosunku do zamachowców? Czy leci z nami pilot? Czy mam pisać o nim dalej? Facet jest tak czerwony, że wciąż popiera otwarcie granic i multikulti. Nie zważa na konkrety i dowody o totalnej kompromitacji takiej polityki, gdyż komunistów nigdy nie obchodziły ile zginie osób. Ważne, by była równość w społeczeństwie i „czerwona sprawiedliwość”. Przyszłość zapowiada się ciekawie, ponieważ gdy w wyborach wygra jego partia, to rzekę krwi, płynącą ulicami Londynu mamy na bank!

 

O liberałach nie ma sensu wspominać, gdyż wystarczy popatrzeć na tych kretynów w Brukseli. Ci w Wielkiej Brytanii są tacy sami. Nie interesują ich normalni ludzie, tylko kasa i jeszcze raz kasa. Niby ich nowy – stary lider ograżał się, że zrobi porządek, ale ktoby im ufał?  Nie chcielibyśmy ich za tych, co mają władzę.

 

Na koniec zostawiam UKIP. Niby ok, ale były lider – Nigel Farage nigdy wcześniej nie zdobył się na odwagę krytykować islamu. Nigdy nie miał jaj, by na żywo w telewizji powiedzieć prawdę o problemach z wyznawcami tej religii. Dopiero teraz ostro atakuje, ale to trochę za późno. Obecny lider UKIP – Paul Nuttal to raczej komediant, niż ktoś na kim można byłoby liczyć. Wszedzie pustka i strach, bo on rośnie w każdym, kto codziennie używa transportu publicznego w stolicy Wielkiej Brytanii.

 

 

Moje pobieżne opisy dzisiejszej elity brytyjskiej polityki mówią same za siebie. Jednak jest jeszcze jedna, najważniejsza rzecz, która nie pozwali im na jakąkolwiek bohaterskie czyny. Nawet gdyby odważyli się i postanowili coś zrobić, to poprawność polityczna, której wszyscy wspomniani i ich partie poddały się bezwarunkowo, im tego zabroni. Owa poprawność zabrała im, co najlepsze i obezwładniła totalnie. Konkluzja jest nastepująca. Nic się nie zmieni, a niewinni będą ginąć na ulicach w UK. Mogę to być ja, lub Ty, albo ktoś jeszcze inny. Nie ma dokąd uciec. To rosyjska ruletka, której ofiarą może być każdy, gdyż politycy na Wyspach nie mają jakości prawdziwego lidera i poddają się bezwarunkowo poprawności politycznej. Pytanie tylko ilu z nas musi zginąć, by wreszcie się ktoś pojawił, przestał oglądać za siebie  i zaczął walczyć z islamem, jak prawdziwy przywódca? Wątpie, czy jest to wogóle możliwe.

 

Piotr Szlachtowicz

 

thenowypolskishow.co.uk