Kilka miesięcy temu na deski Teatru Powszechnego w Warszawie weszło przedstawienie pt. „Klątwa” w reżyserii Olivera Frijlicia. Od dnia premiery budziło mnóstwo kontrowersji wśród konserwatywnej i katolickiej części społeczeństwa. Czy słusznie? Obejrzałem wiele fragmentów z tego spektaklu i powiem, że po prostu mnie mdli. Ogólnie nie staram się wypowiadać o sztuce tego typu, ale tym razem, to za dużo. Ja w tym, co widziałem nie znalazłem sztuki, tylko tanią, lewacką prowakację, która ma uderzyć w większość Polaków wierzących i praktykujących chrześcijaństwo. Zawsze w takich przypadkach mam jedno do powiedzenia, dla tych co produkują podobne artystyczne ścieki. Jesteście tacy twardzi? Walczycie o wolność artystycznej ekspresji? To dlaczego nie wystawiliście sztuki obrażającej Abrahama w Tel- Avivie? Albo nie opowiedzieliście o tym, jak Mahomet współżył ze swoją dziewięcioletnią żoną w jednym z teatrów w Rijad? Skoro walczycie o wolność wypowiedzi, a Polska jest tak zaściankowa, jak mówicie, to dlaczego nie zrobiliście podobnie we wspomnianych miejscach? Siedzicie cicho, co? Bo by was pozabijali na miejscu i nikt, by się za wami nie wstawił! A w tej „zaściankowej” Polsce możecie wszystko, więc mówienie o tym, że w naszym kraju panuje jakaś artystyczna cenzura jest kłamstwem. 21 kwietnia w Warszawie, pod wspomniannym Teatrem Powszechnym – Młodzież Wszechpolska i kilka prawicowych ugrupowań zoorganizowało protest przeciwko temu, co nazywane jest sztuką. Po kilku godzinach zareagowała policja i zaaresztowała kilka osób. Jednym z nich był Robert Bąkiewicz – szef Marszu Niepodległości, który opowiedział, co się wydarzyło i jak naprawdę wszystko wyglądało. Zapraszamy do słuchania i udostępniania, gdyż już pojawiło się kilka innych „prawdziwych” wersji wydarzeń tego, co tam się stało!